W dniach 2-8 marca wszyscy studenci UJ mieli jedyną w swoim rodzaju możliwość uczestniczenia w spotkaniach, wykładach, warsztatach oraz zupełnie za darmo wejść do większości muzeów w Krakowie. Mnie ta możliwość w większości ominęła. Zamiast uczestniczyć w warsztatach w muzeum fotografii, spędziłam czas u lekarza.
Mam nadzieję że części osób udało się odwiedzić choć jedną wystawę. Ja w chwili, gdy nie miałam temperatury udałam się ponownie do Mocaku, żeby odwiedzić wszystkie trzy wystawy o jakich jeszcze wam nie wspomniałam.
Mam nadzieję że części osób udało się odwiedzić choć jedną wystawę. Ja w chwili, gdy nie miałam temperatury udałam się ponownie do Mocaku, żeby odwiedzić wszystkie trzy wystawy o jakich jeszcze wam nie wspomniałam.
Bardzo błędne byłoby myślenie, że odwiedzenie wszystkich trzech wystaw naraz nie da mi wiele. Przeciwnie, każda z nich dorzuciła swój jeden grosz do mojego ostatniego myślenia o sztuce.
Dlatego też zapisałam się na zajęcia o sztuce w przestrzeni publicznej. Będę myśleć nad czymś, co mogłoby was zaintrygować albo zaciekawić podczas porannego spaceru na uczelnie albo do sklepu.
Na początek wystawa, którą chciałam odwiedzić już od jakiegoś czasu. Wszystko za sprawą kolorów, śmiesznych kształtów i moich osobistych umiłowań do Krynicy. Wystawa poświęcona twórczości Nikifora Krynickiego. Obrazy malowane akwarelą często na tekturze, bądź kawałku papieru, przez artystę, który mógł uchodzić za dziwaka. Odizolowanego, z brakami w edukacji - wizjonera własnej rzeczywistości. Nikifor tworzył sobie świat w którym zawarł wszystko, co jego zdaniem było warte poświęcania uwagi i piękne.
Na wystawie można oglądać pracę także innych artystów. Alina Dawidowicz, uważana za Nikifora w spódnicy. Kobieta, która świetnie zapełniała sobie czas sztuką.
Edward Dwurnik, to właśnie jego praca z wszystkich spodobała mi się najbardziej. "Ładne gogle" z cyklu Szczawnica były dla mnie czymś ciekawym i zdecydowanie nowym. Marek Krauss, który w bardzo dobrym tonie komentował wydarzenia polityczne i swoje społeczne obserwacje za pomocą obrazu.
Poruszając się dalej w stronę kolekcji Mocaku, na samym początku ukazały mi się pewne słowa, które obecnie są dość ważne dla młodego pokolenia. Prace Jadwigi Sawickiej - Honorowy, Niewinna, Krajowy, Wyrodna, Niesławny, Ojczysty, Macierzysta. Ogromna ilość farby i wymieszane kolory z których wyłaniały się słowa. Słowa zupełnie wyrwane z kontekstu, a tak ważne dla dzisiejszego patriotyzmu i ideologii. Jedno z nich przypadło mi wyjątkowo do gustu. Zagraniczna.
Laura Pawela, z pomysłem haseł i poleceń. Sama chciałabym mieć w swoim pokoju wielkie hasło "no time for being" albo "could not find myself" włożone w oprawę komputerowego systemu. Polecenia i hasła ukazane jako nasze pewne problemy, frustracje. Dla mnie świetnie oddanie problemu w dobie cyfryzacji i komputerowego świata. Właśnie w sieci zastanawiamy się po co i kim jesteśmy.
Na deser, dorzucę tylko zdjęcie z wystawy "Dwa cykle" Mikołaja Smoczyńskiego. Sami zadecydujcie, czy chcecie ją zobaczyć
Pamiętajcie, żeby postarać się zobaczyć coś ciekawego i odwiedzić co jakiś czas choć jedno miejsce.
Za tydzień wychodzimy z muzeum i udajemy się na warsztaty. Opowiem wam o warsztatach teatralnych w jakich będę miała możliwość uczestniczyć. AAAA i pogoda nie jest wyznacznikiem humoru, ta muzyka naprawdę pomaga ;)
https://www.youtube.com/watch?v=fhlKbInsINI&index=186&list=PLoPg-sQfR_9uRybx8OBMYDmgBSNW1Kw1_
Całusy Syla ;)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz