poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Camperem do Magdeburga



    Dawno ,dawno temu obiecałam, że opowiem wam o wystawie w Wrocławiu w Muzeum Współczesnym, niestety zbyt wiele rzeczy i osób odciągnęło od opisania tej wystawy. Przedstawię wam tylko kilka zdjęć, może akurat zachęcą was do poszerzenia wiedzy o Słowackiej sztuce. 
                 


Postanowiłam że, opowiem wam o czymś bardziej ciekawym , czymś w czym możecie brać udział,poprzez  promocję ciekawej inicjatywy Małopolskiej Organizacji Turystycznej.
W dniach 11-15 kwietnia, znalazłam się w Małopolskim camperze, w podróży do Magdeburga. Wszystko polegało na promocji naszego pięknego regionu, Małopolski. 
Niestety bardzo duża ilość Niemców, nie jest zaciekawiona naszymi  południowymi miejscowościami. Większość najczęściej odwiedza Pomorze, jest to oczywiście uzasadnione, ale warte zmiany.  
Moim zadaniem oraz moich uroczyć współtowarzyszy podróży, było zachęcić mieszkańców Magdeburga ,do odwiedzenia zarówno Kraków jak i innych  mniejsze miejscowości. Obecnie w całej Małopolsce bardzo wiele się zmieniło i podziwiać możemy nie tylko sztampowe zabytki Krakowa ale też ogromną ilość mniejszych a równie interesujących zabytków i nowych projektów. 
W Magdeburgu w tych dniach trwały Dniach Kultury, Tradycji i Języka Polskiego", organizowanych od 2012 roku przez Polsko-Niemieckie Towarzystwo Saksonii-Anhalt, dlatego też zainteresowanie naszym przyjazdem było większe. 
Wszystko zorientowane jest na naszym camperze, to on jest największą atrakcją, która pomagała nam zwrócić na siebie uwagę. Każdy zainteresowany mógł otrzymać od nas informatory , naturalnie w j. niemieckim. Zachęcaliśmy ludzi do odwiedzenia polskiej wsi z wszystkim jej ludowymi i pięknymi tradycjami, Zakopanego, Nowego Targu, wielu pięknych parków krajobrazowych na terenie całej Małopolski. Dla wszystkich aktywnie spędzających czas turystów, mieliśmy do zaoferowania biuletyny z Parkami Narodowymi, wycieczkami górskimi i aktywnościami sportowymi. Dla tych którzy wolą spędzać czas w mieście, była specjalna oferta "trzy dni w Krakowie".
Naturalnie czym byłaby cała akcja, bez wielu cudownych wspomnień i dobrych ludzi na pokładzie. W składzie byłam ja, Gabrysia, Dorota, Kuba , Pan Janusz oraz Sebastian, mimo że wieczorami nie dali wyciągnąć się na zwiedzanie Magdeburga byli naprawdę świetnymi kompanami do promocji naszego regionu. 
Każdy przechodzień mógł , otrzymać od nas kilka prezentów. Nie ukrywajmy,w każdym kraju wszyscy kochają geschenki, dlatego też trochę takich postanowiliśmy rozdać. 
Cała akcja, jest pod patronatem czerwonego korala, takie też korale kobiety otrzymywały od nas bądź, mogły zrobić sobie same. Dzieci bardzo chętnie wykonywały korale , dla siebie i swoich rodzin. Można było otrzymać także apaszki, zakładki do książek ogrzewacze do rąk i wiele innych. 
Całość akcji pozwoliła mi lepiej opanować moją znajomość języka oraz co najważniejsze podzielić się wiedzą i pasją do mojej miejscowości, lokalnej kultury.
Zainteresowanie było duże, młodzi ludzie bardzo chętni do rozmowy i wymiany opinii, a co najważniejsze obiecali że na pewno nas  odwiedzą. Całość akcji wyszła świetnie, grupa się zintegrowała a polskie drogi przy niemieckiej granicy nie dają za wygraną. Mimo wiatru i braku internetu, bawiliśmy się doskonale. Odwiedziliśmy piękne miejsca, wysłuchaliśmy chóru, bawiliśmy się w wesołymi miasteczku i poszerzyliśmy nasza wiedzę o nowe informacje. 


Ja oraz Gaba ;) 


Dla tych który nigdy nie byli, a są zainteresowani co dzieje się w mniejszych niemieckich miastach, zapraszam do Magdeburga. Tak naprawdę ,na początku nie będziecie zachwyceni, a po kilku dniach zobaczycie że da się lubić.



 Losy Campera Małopolski można śledzić na http://campermalopolski.blogspot.com/


W tym tygodniu zapraszam na spotkanie z filmem
https://www.facebook.com/events/1562839760672345/
 Jednym z nich jest film "Miłość" idealny na nadchodzącą wiosnę z świetnymi rolami Jean-Louis Trintignant oraz Emmanuelle Riva.  W reżyseri Michaela Haneke z 2012 roku. 
 
Obiecuję, tera będę systematyczna, udanego tygodnia. SYLA ;) 

piątek, 27 marca 2015

Teatr edukacyjny

AAA ZABAWA 
 Bawić możemy się świetnie na wiele sposobów, ale kto z nas naprawdę dobrze bawi się udając kaczkę albo gdy lina staje się jego estradą? Myślę, że ostatnimi czasy jest nas coraz więcej. 
 Czy chodzi o zabawę jako animator? Może o ciekawy rozwój siebie?
 Pewka, to właśnie dlatego, aby trochę się rozwinąć, wzięłam udział w radosnych warsztatach teatru edukacyjnego. 

TAK UCZYŁAM SIĘ JAK ZABAWIAĆ DZIECI!!! 
Sama przy okazji bawiłam się całkiem nieźle. Cały sęk tkwi w tym że, nie umiemy bawić się w pracy. Warsztaty w których brałam udział były o tematyce "Edukacja artystyczna poprzez formy słowne, ruchowe i teatralne". Zapewne bardzo przyda mi się to do mojej pracy, a wplecenie w to najnowszej wystawy z MWW nie będzie już trudne, bo własnie poznałam trochę technik.

Taniec to idealna forma, którą możemy uczyć dzieci i innych czegoś nowego, bo nie chodzi tylko o taniec sam w sobie. Poprzez taniec możemy świetnie nauczyć się rozróżniania emocji, które później będą przydatne do rozmyślania nad sztuką. 
Śpiew - choć nie jestem jego fanką i sama nie potrafię śpiewać, to dobrze wiem, że muzyka to jedna z bardziej popularnych dziedzin dzisiejszej kultury. Dzieci mogą być więc wychowywane przez muzykę, ale nie taką  jaką pamiętamy z przedszkola - nowoczesną, alternatywną. Niech słuchają tego co my, może pobudzi to ich pasję do muzyki w przyszłości. 
Teatr to chyba najprostsza z dziedzin, jaką możemy edukować młodych. Powstające mini teatrzyki, nauka emocji, przebieranie się, tworzenie z siebie przedmiotów, bądź po prostu pokazywanie naszych codziennych sytuacji. Dzieciaki przecież też mogą chodzić do teatru i się nie nudzić. 

Wszystkie te trzy dziedziny zostały mi przybliżone bardziej na warsztatach. Teatr edukacyjny pokazał mi jeszcze więcej możliwości pracy z dziećmi i nie tylko. Dobrze wiemy, że dziś oferta kulturowa jest już dostosowana dla każdego wieku i warto z niej skorzystać. 
Dla tych, którzy chcą nauczyć się lepiej pracować z dziećmi, a może lepiej panować nad emocjami i nareszcie nauczyć się bawić w swojej pracy, polecam wziąć udział w warsztatach Teatru Edukacyjnego. 



Na ten tydzień to nie koniec, pod koniec tygodnia będziecie mieli możliwość poczytać o wystawie w MWW we Wrocławiu "Miękkie Kody". 
A w tym tygodniu, dla tych którzy mają czas, zapraszam na spotkanie z filmem z UJ.

 Syla ;) 


czwartek, 12 marca 2015

Wszystko i coś


  W dniach 2-8 marca wszyscy studenci UJ mieli jedyną w swoim rodzaju możliwość uczestniczenia w spotkaniach, wykładach, warsztatach oraz zupełnie za darmo wejść do większości muzeów w Krakowie. Mnie ta możliwość w większości ominęła. Zamiast uczestniczyć w warsztatach w muzeum fotografii, spędziłam czas u lekarza.
Mam nadzieję że części osób udało się odwiedzić choć jedną wystawę. Ja w chwili, gdy nie miałam temperatury udałam się ponownie do Mocaku, żeby odwiedzić wszystkie trzy wystawy o jakich jeszcze wam nie wspomniałam. 



Bardzo błędne byłoby myślenie, że odwiedzenie wszystkich trzech wystaw naraz nie da mi wiele. Przeciwnie, każda z nich dorzuciła swój jeden grosz do mojego ostatniego myślenia o sztuce.
Dlatego też zapisałam się na zajęcia o sztuce w przestrzeni publicznej. Będę myśleć nad czymś, co mogłoby was zaintrygować albo zaciekawić podczas porannego spaceru na uczelnie albo do sklepu.

Na początek wystawa, którą chciałam odwiedzić już od jakiegoś czasu. Wszystko za sprawą kolorów, śmiesznych kształtów i moich osobistych umiłowań do Krynicy. Wystawa poświęcona twórczości Nikifora Krynickiego. Obrazy malowane akwarelą często na tekturze, bądź kawałku papieru, przez artystę, który mógł uchodzić za dziwaka. Odizolowanego, z brakami w edukacji - wizjonera własnej rzeczywistości. Nikifor tworzył sobie świat w którym zawarł wszystko, co jego zdaniem było warte poświęcania uwagi i piękne.
Na wystawie można oglądać pracę także innych artystów. Alina Dawidowicz, uważana za Nikifora w spódnicy. Kobieta, która świetnie zapełniała sobie czas sztuką.
Edward Dwurnik, to właśnie jego praca z wszystkich spodobała mi się najbardziej. "Ładne gogle" z cyklu Szczawnica były dla mnie czymś ciekawym i zdecydowanie nowym.  Marek Krauss, który w bardzo dobrym tonie komentował wydarzenia polityczne i swoje społeczne obserwacje za pomocą obrazu. 


Poruszając się dalej w stronę kolekcji Mocaku, na samym początku ukazały mi się pewne słowa, które obecnie są dość ważne dla młodego pokolenia. Prace Jadwigi Sawickiej - Honorowy, Niewinna, Krajowy, Wyrodna, Niesławny, Ojczysty, Macierzysta. Ogromna ilość farby i wymieszane kolory z których wyłaniały się słowa. Słowa zupełnie wyrwane z kontekstu, a tak ważne dla dzisiejszego patriotyzmu i ideologii. Jedno z nich przypadło mi wyjątkowo do gustu. Zagraniczna


Laura Pawela, z pomysłem haseł i poleceń. Sama chciałabym mieć w swoim pokoju wielkie hasło "no time for being" albo "could not find myself" włożone w oprawę komputerowego systemu. Polecenia i hasła ukazane jako nasze pewne problemy, frustracje. Dla mnie świetnie oddanie problemu w dobie cyfryzacji i komputerowego świata. Właśnie w sieci zastanawiamy się po co i kim jesteśmy.
 

Na deser, dorzucę tylko zdjęcie z wystawy "Dwa cykle" Mikołaja Smoczyńskiego. Sami zadecydujcie, czy chcecie ją zobaczyć




Pamiętajcie, żeby postarać się zobaczyć coś ciekawego i odwiedzić co jakiś czas choć jedno miejsce.
Za tydzień wychodzimy z muzeum i udajemy się na warsztaty. Opowiem wam o warsztatach teatralnych w jakich będę miała możliwość uczestniczyć. AAAA i pogoda nie jest wyznacznikiem humoru, ta muzyka naprawdę pomaga ;)  
https://www.youtube.com/watch?v=fhlKbInsINI&index=186&list=PLoPg-sQfR_9uRybx8OBMYDmgBSNW1Kw1_

Całusy Syla ;) 

poniedziałek, 2 marca 2015

Logiczna Emocja?!



Sama nie wiem, czy  moje emocje były logiczne czy też nie, wiązały się jednak z dużym zainteresowaniem tematem i nowymi kształtami jakie nadane zostały każdej pracy. 
Wystawa jaką odwiedziłam tydzień temu i cały czas można ja odwiedzić to "Logiczna emocja " w MOCAK-u. Prezentacja prac opartych na czystej logice i przejrzystości , tylko po to aby wywołać u odbiorcy określone emocje. Myślę że emocja nie może być logiczna, i chyba ta chwytliwa nazwa wystawy zachęciła mnie do jej odwiedzenia. 


Wystawa przedstawia współczesną sztukę japońską, świetnie prezentuje się w dużej surowej przestrzeni muzeum. Na pierwszy rzut oka idealnie widać pracę Kazunari Hattori. Praca na pograniczu plakatu i tapety,cała jaskrawo różowa. Zabawne przedstawienie kotów w powtarzającej się sekwencji. Niektórym się podoba niektórych przeraża. Artysta znany jest z tworzenia okładek  katalogów dla znanych  japońskich firm. Sam artysta twierdzi że chce pozbawić znaczenia motywów i chce nadać im nowe znaczenie tworząc po prostu nowe wzory. 


Zwiedzając tą wystawę odniosłam wrażenie że wszystkie rzeczy jakie znałam wcześniej z inną zaszufladkowaną nazwą bądź znaczeniem nabrały dla mnie nowej wartości. Jedna z instalacji jaka podobała mi się najbardziej to najprostsze ledowe światełka wiszące  na ścianie. Światełka w jaskrawych kolorach, gdzie każde miało przypisaną sobie liczbę od 1 do 9, nigdy 0. Światełka z określonymi liczbami zapalają się zupełnie w przypadkowej kolejności, natrafiają na siebie różne liczby. Opis tej instalacji sugeruje że, liczba 0 to symbol śmierci. Liczby jakie wyświetlają się w różnych konfiguracjach mogą symbolizować inne formy życia. Sam artysta twierdzi że jego prace opierają się na trzech różnych tematach:
  • ciągła zmienność 
  • łączenie się z wszechświatem 
  • wieczne trwanie



Najbardziej popularna praca ,jaka jest swego rodzaju wizytówką tej wystawy to praca Akihisa Hirata. Stworzona z plastikowych czerwonych rurek. Tytuł to Häm odwołanie do hemoglobiny. Sam artysta jest fanem matematyki i formami organicznymi stąd pomysł na taką pracę.



Wiele prac ukazanych na tej wystawie bardzo mnie zaciekawiło. Praca przedstawiająca rozlaną kawę bądź zalane kolorowe , plastikowe pudełka ułożone na sobie, pozwoliły mi przyjrzeć się zwykłej rzeczy na nowo.  Rzecz jaka zagwarantowała mi dobre emocje na tej wystawie to kolory. Począwszy od różowego, przez jasne kolory plastikowych pudełek i światełka ledowe. Nareszcie sztuka nowoczesna nie była dla mnie czarno- biała ale pełna zrozumiałych mi barw. 


Wy ciągle możecie udać się na tą wystawę, We wtorki za darmo !!  Studenci UJ!!!!!!
,Od 2 do 8 Marca odbywa się Studencki Tydzień Sztuki UJ, tą wystawę i wiele innych możecie zobaczyć za darmo. 
Więcej informacji znajdziecie tutaj.  http://www.samorzad.uj.edu.pl/main/newsShow/-1/3988 
Ja też tam będę co prawda na warsztatach ale to cięgle czynne uczestnictwo w kulturze.  









AAA i może trochę z innej beczki ale naprawdę polecam nowy film jaki wyszedł w kinach niedawno  "Dzika droga"(Wild) , chyba sama bym chciała tak jak główna bohaterka.

Zajrzyjcie w tym tygodniu do kultury.!!
Miłego tygodnia Syla ;) 

wtorek, 10 lutego 2015

TROCHĘ WSCHODU



Nowe a czy ciekawe?
 Oczywiście że ciekawe. Dziś odwiedziłam muzeum Manggha, wystawa poświęcona jubileuszowi 20 -lecia Muzeum.  Na wystawie prezentowana jest dawna sztuka japońska. Wystawa rozpoczyna się prezentacja XVIII i XIX w porcelany , talerze, filiżanki i wszystko co nam obecnie kojarzy się z japońską porcelaną. 
Europa odkryła Japonię dzięki kilku charakterystycznym rzeczą, jedną z nich była postać kobiety. Kobieta kurtyzana i gejsza, w okresie Edo.  Wówczas funkcjonowały dwa określenia, żona i kurtyzana. Żona jako przykładna, ciepła i dobra osoba a kurtyzana jako obiekt pożądania , symbol romantycznej miłości. Wystawa bogata jest w przedmioty, nieodłącznie kojarzące się z kobietami. Wszystko oczywiście ma motyw natury i lekkie pastelowe barwy. 




Kiedy to Japonia otworzyła się na Europę, mogliśmy poznać jak wygląda prawdziwa kultura i sztuka japońska. W epoce Meiji (1868–1912) produkowano coraz więcej porcelany aby wysyłać ją do Europy i Ameryki. Ciekawostką w tym wszystkim może być fakt iż, Japończycy traktowali to tylko jako kiczowaty produkt wysyłany na zachód. Ameryka i Europa uważała to za, typowy wyraz kultury Japońskiej. 
Oto jeden z przykładów ceramiki:                                           




Cała wystawa pełna jest opisów i wyjaśnień. To co najbardziej podobało mi się na wystawie to opis spektakli i aktorów. Wcześniej nie miałam pojęcia , że aktorzy byli najniższą klasą społeczną i traktowani byli gorzej niż robotnicy.  Opisy potraktowane są dość humorystycznie co sprawia że czyta się je z przyjemnością. Zapomniałabym dodać że,złote literki dodają świetnego klimatu całej wystawie ;) Atrakcją która najpewniej spodoba się najmłodszym to ,wojowie oraz ich nietuzinkowe stroje. Śmiem twierdzić że , nie tylko dzieci zaciekawione będą rytuałami, atrybutami i zasadami wojowniczej walki , bo to właśnie dziś szerokie grono starszych pań w wielkiej euforii zastanawiało się jak można nosić coś tak niebywale niewygodnego. Niewygodnego ?!  Moje zdanie na ten temat jest odmienne. Zbroje wojowników podtrzymywane były na specjalnych taśmach , które pomagały w swobodnym poruszaniu się podczas walki. Starsze Panie niestety , nie miały racji. 


Drzeworyty to najczęściej spotykane eksponaty na wystawie. Były one też bardzo popularne jakio domowe ozdoby,  każdy chciał mieć drzeworyt z swoim ulubionym aktorem, zawieszony w centralnym miejscu domu.  
Stosunek Japończyków do natury był jasny, to ona wytyczała kanony piękna. Poniżej jedno dzieło które, zapadło mi w pamięć najbardziej. 
Hokusai, Katsushika
Porcelanowy Dwór, drzeworyt,
Serdecznie polecam wam odwiedzić tą wystawę, zobaczyć coś nowego i poszerzyć naszą wiedzę o nowe informacje. Wystarczy 40 min na porządne zapoznanie się z wszystkimi dziełami, a we wtorki jest za darmo !!!. http://manggha.pl/exhibition/26 
Sami zobaczcie, bo warto. 
ZAPRASZAM  
Syla ;) 

piątek, 6 lutego 2015

Coś ciekawego

Nowy rok i nowe plany, każdy postanowił sobie coś nowego.Niewielu z nas swoje postanowienia powiązało z kulturą, kto  będzie systematycznie odwiedzał kino i teatr? a kto pójdzie na zajęcia do pobliskiego domu kultury?, niewielu.  Mogę wam w tym pomóc , przedstawić kilka ciekawych ofert z kulturalnego życia Krakowa, zobaczyć coś interesującego.

Jestem syla i właśnie ze mną co tydzień będziecie bardziej czynnymi uczestnikami życia kulturalnego Krakowa i nie tylko. Co tydzień nowe miejsce i nowa opinia. Mamy wiele instytucji które musimy zacząć odwiedzać. 
Zaczynamy od poniedziałku.